Zakapturzona szarość. W roli głównej: MERINO BULKY

Kwiecień 11, 2016

Pierwsza wykonana przeze mnie kamizelka z kominem.

Długo prułam, rozszywałam, aż dziś wreszcie mam co chciałam.

Początek był dosyć……długi.

 

DSC_2014

 

Nie byłam przekonana do włóczki MERINO BULKY. Gruba, mocno skręcona, taka trochę „sznurkowata”, ale muszę przyznać, że na kamizelkę nadała się idealnie.

Lubię proste wzory w prostych sweterkach, ale stwierdziłam, że czas na coś innego 🙂

 

DSC_2037

Kiedyś taki wzorek robiłam, ale z bardzo cieniutkiej włóczki. Postanowiłam spróbować z grubej nitki.

Efekt był zaskakujący. Ten wzór w ogóle nie przypominał pierwszego, a z grubej włóczki prezentował się ciekawie. Co miłe- robótka przybywała w mgnieniu oka. Wyrobiłam na całość 5 motków.

Trudniej było trafić się z wykrojem pod szyją. Miałam za wzór sweter, którego rozmiar idealnie mi pasował. Niestety z grubej wełny miałam trudności z wpasowaniem się w odpowiednią wielkość.

Na poniższym zdjęciu jedna z wersji. Niestety wykroje pod szyją okazały się dużo za duże. I tak jak w swetrze(którego miałam za wzór) wszystko grało, tak w kamizelce podkrój nieładnie się prezentował na mnie.

DSC_2044

 

 

Za którymś razem w końcu poszło idealnie. Trzeba je było jeszcze zgrać z kapturem.

DSC_2045

 

Po zszyciu tyłu z przodem pozostał jeszcze kaptur do przymocowania. Poszło gładko. W ogóle bardzo fajnie zszywa się sweter wydziergany z grubej nitki, a naprawdę byłam pełna obaw- nie lubię zabawy z igłą.

DSC_2063

 

Zakupiłam jeszcze suwak z grubego plastiku w kolorze zbliżonym do mojej szarości, a o przyszycie go poprosiłam bardziej wprawioną kobietkę.

I voila: ciepłe i milutkie wdzianko gotowe.

DSC_2071

Miłego dziergania!